|
ŚWIADECTWO UWOLNIENIA.
Na początek dziękuję Jezusowi Chrystusowi za to że mnie uwolnił.
Jadąc na ta szkołę jechałem z nastawieniem że będzie to fajny czas, będzie coś ciekawego na temat demonów, uwolnienia itp. Czegoś się ciekawego nauczę. Ale kiedy usłyszałem pierwsze słowa wiedziałem że ja również potrzebuję uwolnienia i że na pewno coś we mnie jest, coś siedzi. Przez trzy dni trwania szkoły czekałem na kulminacyjny moment na masowe uwolnienie.
Zacząłem się źle czuć bolało mnie serce fizycznie. Wiedziałem że to zły buntuje się we mnie bo wie że to już nadchodzi jego koniec w moim ciele. Napisałem na kartce moje prośby do Boga z czego chciałbym być uwolniony, z czym mam problem i wrzuciłem to do pojemnika z prośbami. I nadszedł wreszcie oczekiwany dzień ,sobota zakończone nauczanie,wręczenie dyplomów i pastor Józef zaczął przeprowadzać masowe uwolnienie.
Proklamowałem za nim modlitwy które czytał. Na razie nic się nie dzieje,pomyślałem że widocznie nic we mnie nie było. Ale kiedy pastor Józef zaczął czytać prośby to się zaczęło. Zacząłem płakać wręcz zanosić się płaczem ,był to początek mojego uwalniania .Bracia i siostry otoczyli mnie modlitwą i manifestowały się demony które były we mnie w mojej duszy i ciele. Krzyczałem, plułem, moje ciało było wykręcane wbrew mnie w różne strony demony nie chciały wszystkie wychodzić.
Nie chciały podawać swoich imion trwało to kilka godzin .Cały czas się nade mną modlono. Ale nie wszystko wyszło . Zakończono się modlić o mnie. Wiedziałem ,że to nie koniec że jeszcze coś we mnie jest. Wróciliśmy do domu.
Na drugi dzień po nabożeństwie, powiedziałem mojemu pastorowi ,który też był na tej szkole, że to dalej we mnie jest, że nie wszystko wyszło i zaplanowaliśmy za kilka dni dalszą modlitwę o uwolnienie.
Przez te dni codziennie wiązałem to co jeszcze we mnie siedziało.Spotkaliśmy się w kościele z moim pastorem i jeszcze jednym bratem i zaczęli się o mnie modlić. Po chwili demony na nowo zaczęły się manifestować,krzyczałem, syczałem , płakałem ,wykręcało mnie w różne strony było to straszne, nie wszystkie demony chciały podawać swoje imię , ani wychodzić. Cały proces uwolnienia trwał 5 godzin aż wszystkie opuściły moje ciało i zostałem całkowicie uwolniony. Przez cały czas byłem świadomy co się ze mną działo, moje ciało było bardzo wymęczone, gardło zdarte ,ledwo umiałem coś mówić. Ale chwała Jezusowi że mnie uwolnił.Czuję wewnętrzną zmianę, czuję się tak jakbym schudł co najmniej 10 kg. Mam radość w sercu że jestem wolny, czuje bardziej Jego miłość.
Jestem chrześcijaninem od 10 lat mówiącym innymi językami i wiedziałem że człowiek nowo narodzony może mieć złego ducha lub być pod jego wpływem, ale nie przypuszczałem że to mogę być ja i że było ich aż tak wielu, bardzo wielu.
Dziękuję Panie Jezu!
Marcin S.
KZ Zbór ''Skała'' w Lublińcu
|