|
Żałoba jest jednym z powszechniejszych doświadczeń w życiu człowieka. Spotyka wielu z nas w sposób często nagły i niechciany. Jak poradzić sobie z tym stanem ?. Czy jesteśmy w stanie zrozumieć stan żałoby, oswoić go, w końcu być ponad nim ? Jak pomóc ludziom, którzy przeżywają żałobę? a nawet – jak można się do niej przygotować. Jakie możliwości służby otwiera przed nami świadomość procesu żałoby?{mosimage}
- Jak „oswoić” to doświadczenie ?
Żałoba jest stanem serca, duszy i ciała, kiedy po odejściu osoby bliskiej musimy oswoić się z nowymi realiami życia ,powstaje pustka i trudności w zaakceptowaniu nowych okoliczności. Żałoba niesie ze sobą radykalne zmiany w psychice człowieka, ale również odbija się na stanie zdrowia ( zasłabnięcia, zwolnienie czasu reakcji, brak apetytu, niedomagania serca, nadciśnienia, bezsenność, bóle głowy, osłabienie systemu immunologicznego, itd.) W pierwszych latach żałoby wzrasta gwałtownie śmiertelność wśród współmałżonków, liczba samobójstw, wypadków samochodowych.
Niestety nie wiemy na dzień dzisiejszy jak wygląda np.
*wzrost spożycia alkoholu,
*leków,
*popadanie w depresję
*zaburzenia psychiczne,
*ucieczka w świat wirtualny, który jest domeną młodego pokolenia.
Możemy wyciągnąć wnioski, że jest to szczególny okres w którym powinniśmy otoczyć opieką osoby w żałobie i nie dopuścić aby zostały osamotnione i bez pomocy. Często bywa tak, że osoby w żałobie przez długi okres czasu po śmierci bliskiej osoby w żałobie wyobrażają sobie, że ta osoba nadal tu jest, kojarzy zachowania osoby nieobecnej w miejscach, w których przebywały najczęściej; wydaje się wreszcie, że za chwilę ta osoba odezwie się na nasze zawołanie lub za chwilę wejdzie do mieszkania. Wydaje się ze jest to naturalny sposób odczuwania utraty kogoś bliskiego i przeżywa to wielu ludzi bez względu na światopogląd czy wiarę, którą reprezentuje.
Najważniejszym krokiem w „oswojeniu” utraty bliskiej osoby jest :
- Zaakceptowanie rzeczywistości straty umierającej osoby
Wiele osób nie potrafi zaakceptować tego stanu, że faktycznie zmieniła się sytuacja i trzeba zaakceptować rzeczywistość, zrozumieć zmieniający się stan rzeczy. Wydaje mi się, że poniższy fragment Pisma opisuje kres ludzkiej wędrówki i tułaczki i jest dobrym przykładem zrozumienia tego faktu przez Boga, nie pozostajemy w osamotnieniu i wyobcowani w absolutnej prawdzie biblijnej , która uświadamia nam koniec każdego człowieka - doświadczenie wszystkich ludzi:
Kazn. 12:1-14
„Pamiętaj o swoim Stwórcy w kwiecie swojego wieku, zanim nadejdą złe dni i zbliżą się lata, o których powiesz: Nie podobają mi się. Zanim się zaćmi słońce i światło, księżyc i gwiazdy, i znowu powrócą obłoki po deszczu, A są to dni, gdy będą drżeć stróże domowi i uginać się silni mężowie, gdy ustaną w pracy młynarki, bo ich będzie za mało, a wyglądające oknami będą zamglone, Gdy zawrą się drzwi na zewnątrz, gdy ścichnie łoskot młyna, dojdzie do tonu świergotu ptasząt, i wszystkie pieśni brzmieć będą cicho, Gdy nawet pagórka bać się będą i strachy czyhać będą na drodze; gdy drzewo migdałowe zakwitnie i szarańcza z trudem wlec się będzie, a kapar wyda swój owoc, bo człowiek zbliża się do swojego wiecznego domu, a płaczący snują się po ulicy, Zanim zerwie się srebrny sznur i stłucze złota czasza, i rozbije się dzban nad zdrojem, a pęknięte koło wpadnie do studni. Wróci się proch do ziemi, tak jak nim był, duch zaś wróci do Boga, który go dał. Marność nad marnościami, mówi Kaznodzieja, wszystko marność.”
Osoby żyjące z Bogiem na pewno łatwiej oswajają się z utratą bliskiej osoby z tego względu, że nasza nadzieja i zapłata czeka na nas po śmierci i „zyskiem jest śmierć” i już po nowym narodzeniu jesteśmy świadomi wydarzeń, które czekają na nas. Pismo mówi, że „powinniśmy być gotowi, aby oddawać życie za braci swoich”. Jest to świadomość, która towarzyszy nam odkąd powierzyliśmy swoje życie Jezusowi. On jest pierwszym, który przeszedł przez śmierć a my podążamy za Nim krocząc Jego śladami.
ciąg dalszy w cz.2
|