|
- ty idioto! nie potrafisz zrozumieć prostego zadania? trzeba było słuchać, co pani na lekcji mówiła! to w chwili, gdy nie potrafił pomóc synowi w odrobieniu zadania. - z tobą to tylko same kłopoty! to, kiedy z powodu źle zakręconej butelki, wylał się sok i oblał chłopcu spodnie. - nie zadawaj głupich pytań! to, kiedy usłyszał pytanie dlaczego pije. - ty nigdy do niczego nie dojdziesz! to kiedy nie udało się młodemu mężczyźnie dostać po raz kolejny pracy. tata? ojcowie są różni. nie wiem jak twój, ale mój nie był doskonały. było to dla mnie bolesne, zwłaszcza kiedy byłem mały. chciałem jego uwagi, pomocy, rozmowy, zagrać z nim w piłkę - ale wciąż przegrywałem z "ważnymi sprawami dorosłych". chciałem zwrócić na siebie uwagę więc łobuzowałem - kończyło się laniem lub karą. zmieniłem strategię i postanowiłem spowodować, że mój ojciec będzie ze mnie dumny. udało mi się to dopiero kiedy miałem 19 lat i z najlepszymi wynikami w szkole ukończyłem technikum. wtedy usłyszałem to zdanie: - "jestem z ciebie dumny synku". nie sprawiło mi to jednak takiej radości, na jaką liczyłem. moje życie zmieniło się kiedy po wyprowadzeniu się z rodzinnego domu zamieszkałem z kilkoma chłopakami - oni byli inni. mieli niezwykłego Ojca. ich tata był Bogiem. zacząłem poznawać Boga o troskliwym sercu. Boga, który poświęcił swojego jedynego Syna, abym mógł żyć. i abym został adoptowany. kiedy Bóg stał się moim Ojcem zobaczyłem jak na dłoni, że miałem błędne oczekiwania odnośnie mojego ziemskiego taty. chciałem od niego rzeczy, których On nie znając Boga nie miał. zobaczyłem wielką walkę, jaką mój tata po śmierci swojego ojca musiał stoczyć aby umieć żyć. przypomniałem sobie wspólne brodzenie w wodzie i chodzenie po górach. przypomniałem sobie jego przepraszam, kiedy pomylił się i niesłusznie mnie o coś oskarżył, jego szukanie Boga w biblii. przebaczyłem mojemy ziemskiemu ojcu błędy, przeprosiłem go za moje złe zachowanie, podziękowałem za to, co zrobił dla mnie i mówiąc "kocham cię" przytuliłem go jak sam zostałem przytulony przez Boga. To dzięki Bogu mam siłę. dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, od którego wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi bierze swoje imię ef 3,14-15 dzień ojca to dobry czas by przyjrzeć się ... sobie. tak nie pomyliłem się to właśnie chciałem napisać - sobie. zadaj sobie pytanie: - czy nie oczekiwałeś od swojego ojca za dużo? - czy przebaczyłeś mu błędy, które popełnił? - czy w ostatnich miesiącach spotkałeś się z nim tak, bez rodzinnych kontekstów? - czy powiedziałeś mu kiedyś: "dziękuję"? - kiedy powiedziałeś mu ostatnio: "kocham cię, tato"? - czy jesteś synem Boga? czy tylko się tak nazywasz? i co najważniejsze czy masz już pewność, że w swoim życiu przestałeś oczekiwać wiele od ludzi a zacząłeś oczekiwać wiele od twojego Taty w niebie? to On jest źródłem wszelkiego dobra, jakie cię spotkało w życiu. On płakał i śmiał się z tobą. On w końcu przyszedł ci z pomóc kiedy już skończyły się twoje pomysły na bycie "dobrym człowiekiem". więc teraz zegnij kolana i uwielbij Ojca w niebie, oddaj mu cześć i chwałę. odwiedź ziemskiego tatę i okaż mu prawdziwą miłość i szacunek. a kiedy spotykają cię trudności i ból szarej codzienności pamiętaj, że jeśli Bóg cię kocha, to czym się martwisz?
Źródło: newsletter "żyj na maxa" www.mezczyzna.org.pl
|