|
miasta mają swoje okresy świetności. kiedy jest lepiej, ludziom żyje się łatwiej, bo wokół takiego miasta zawsze kręci się trochę ludzi. jedni rozpoczynają "nowe" życie po wyrwaniu się z wiejskich klimatów. inni dorobiwszy się kupują coraz bardziej eksluzywne "dobra". niestety j. miało już okres świetności za sobą. może w przyszłości mogło być lepiej, ale nic tego nie zapowiadało. ludzie, jak to bywa w miasteczkach, wiedzieli o sobie wszystko szczególnie o tych, którzy mają kasę. nie każdy ma okazję zrobić prawdziwy biznes. podobno do tego trzeba trochę "szczęścia", znajomości... no i miliona. tylko gdzie go ukraść tzn. "załatwić". jest kilka zawodów, gdzie kasa jest zawsze: piekarze, śmieciarze, grabarze. no i jeszcze skarbówka (bo podobno dwie rzeczy musisz zrobić - umrzeć i płacić podatki). jeden z ludzi skarbówki był pod lupą całego miasteczka. powszechnie mówiło się o nim źle. bo skąd ma niby tyle forsy? oburzenie sięgnęło zenitu kiedy w dodatku Jezus postanowił zjeść z nim obiad. ludzie czekali na rozwój wypadków ze ściągniętymi brwiami. w pewnym momencie Jezus powiedział: dziś zbawienie stało się udziałem domu tego, ponieważ i on jest synem abrahamowym łk 19,9 pieniądze - jak z nimi przeżyć? ten fragment zawsze mnie inspirował ponieważ bezpośrednim powodem wypowiedzi Jezusa było wcześniejsze oświadczenie zacheusza: Panie, oto połowę majątku mojego daję ubogim, a jeśli na kim co wymusiłem, jestem gotów oddać w czwórnasób. łk 19,8b. sytuacja ta pokazuje jak bardzo spotkanie z Jezusem zmienia. a wyrazem tego jest nasze podejście do pieniędzy. pieniądze są czymś, z czym spotykamy się na co dzień. regularnie sięgamy do portfela po banknoty lub karty. to, jak wydajemy pieniądze pokazuje do kogo należymy. do Boga czy do siebie. chyba nie ma lepszego testu. możesz się modlić okrągłymi zdaniami. możesz nawet studiować teologię. możesz nawet być duchownym, ale kiedy spojrzysz na co wydajesz pieniadze - będziesz nagi. mamy mnóstwo wymówek. któregoś dnia rozmawiałem z pewnym mężczyzną o tym, jak powinny wyglądać relacje w kościele. rozmarzyliśmy się. do dzisiaj nie wiem dlaczego zaczęliśmy rozmawiać o finansach. o dawaniu. nagle twarz mojego rozmówcy stężała. najpierw nie chciał o tym rozmawiać. uważał, że to jego prywatna sprawa. w końcu przyznał, że źle się czuje rozmawiając o tym, bo nie może dawać, bo ma za mało. możesz oddać Bogu z tego co ci zbywa jak bogacze. możesz też dać z tego niewiele co masz, jak wdowa, która wrzuciła 2 drobne monety. zaprawdę powiadam wam, ta uboga wdowa wrzuciła więcej do skarbnicy niż wszyscy, którzy wrzucali. bo wszyscy wrzucali z tego, co im zbywało, ale ta ze swego ubóstwa wrzuciła wszystko, co miała, całe swoje utrzymanie. mk 12,43-44 pieniądze to coś z czym spotykamy się na codzień. nasz stosunek do pieniędzy pokazuje nasz stosunek do Boga. jeśli więc w niesprawiedliwej mamonie nie byliście wierni, któż wam powierzy prawdziwą wartość? łk 16,11. kto powierzy ci Ewangelię? nie czekaj na jutro aż tylko spłacisz samochód, dom, bo może nigdy nie nadejdzie. wdowa zrobiła wrażenie na Bogu a nie na ludziach. ludzie patrzą na to ile dałeś. Bóg patrzy na to ile ci zostało.
Źródło: newsletter "żyj na maxa" www.mezczyzna.org.pl
|