|
wiele rzeczy się nie układało. trochę kłopotów finansowych. trzeba było więcej posiedzieć nad pracą. więcej wypitej kawy. kilka niedospanych nocy. potem kilka scysji z bliskimi i przyjaciółmi. nad moje życie nadciągnęły czarne chmury. po kilku tygodniach większość rzeczy się uspokoiła, mnie jednak nie opuszczało przygnębienie. realnie rzecz biorąc nic takiego się nie działo, jednak kiedy budziłem się rano nic mi się nie chciało. czasami przyłapywałem się w pracy na tępym patrzeniu w ekran monitora. mijał jeden szary dzień za drugim aż któregoś dnia odwiedziłem swoją lekarkę. diagnoza kompletnie mnie zaskoczyła. teraz wiem, że są pewne zasady których nie mogę ignorować. kiedy opowiedziałem lekarce o moim samopoczuciu, spojrzała na mnie zatroskanym wzrokiem i zadała pytanie nie na temat: - ile pan pije kawy? - 2 kubki dziennie - odpowiedziałem zaskoczony. - a bierze pan magnez? - no nie, skąd ... - potrzebuje Pan magnezu, proszę brać przez dwa tygodnie podwójną dawkę a potem już jedną tabletkę. najpierw się prawie zdenerwowałem - ja przychodzę z poważnym problemem, może syndromem wypalenia albo depresją a kobieta każe mi łykać jakieś tabletki bez recepty. co zrobić, zacząłem łykać. kochana żonka podsuwała mi je, kiedy zapomniałem i już po tygodniu świat zaczął być bardziej kolorowy. po dwóch byłem znowu pełnym optymizmu gościem. do dzisiaj jestem zdziwiony prostotą kuracji. któregoś dnia jeden z największych proroków Bożych wykonał niesamowite rzeczy: po jego modlitwie Bóg zatrzymał deszcz na prawie 3 lata, przez ten czas ukrywał się przed żądnym za to zemsty królem achabem, potem na górze karmel odbył zawody z 450 prorokami baala i 400 prorokami aszery o spuszczenie ognia z nieba. stawką było życie. Bóg kolejny raz wysłuchał jego modlitwy i 850 proroków fałszywych bóstw zginęło tego dnia. tego samego dnia w odpowiedzi na jego modlitwę Bóg spuścił deszcz i dał mu siły, by biec szybciej niż rydwan króla. królowa, której bardziej zależało na zabitych prorokach niż na wodzie dla kraju zagroziła, że zabije proroka. wtedy [eliasz] poszedł na pustynię o jeden dzień drogi, a doszedłszy tam, usiadł pod krzakiem jałowca i życzył sobie śmierci, mówiąc: dosyć już, Panie, weź życie moje, gdyż nie jestem lepszy niż moi ojcowie.. 1 król. 19,4 ciekawie na sytuację eliasza zareagował Bóg. nie zgromił go za głupie słowa, nie pouczył go o sile, jaka jest w Bogu, nie kazał mu więcej się modlić, nie kazał mu więcej czytać pism, nie wyrzucił z niego demonów. Bóg pozwolił prorokowi spać potem anioł obudził go i dał mu się najeść, potem znowu pozwolił mu spać i po jakimś czasie anioł obudził go na kolejny posiłek. aby iść musisz mieć siły, musisz odpocząć, musisz jeść i pić. Bóg nie chce, abyśmy byli ignorantami. prawa ustanowione przez Boga powodują, że nasze życie może się kręcić. jeśli podrzucę dziecko do góry to mogę liczyć, że po jakimś czasie ono spadnie. jeśli nacisnę na pedał hamulca to mam nadzieję, że sąsiad nie rzuci we mnie czymś ciężkim za uszkodzenie jego samochodu bo prawo tarcia mnie zatrzyma. jeśli będę zgodnie z przykładem Boga odpoczywał jeden dzień w tygodniu będę miał siły do pracy. itd nie mogę udawać głupiego, robić co mi się podoba i potem biec do Boga z żalami. Bóg zawsze może zawiesić swoje prawa i to się nazywa cudem. ale na co dzień Bóg oczekuje od nas respektowania tych praw i myślę, że jest strasznie zdziwiony widząc nasze zaskoczenie, że one istnieją. kiedy pożyczasz nie zdziw się, że musisz oddać kiedy spędzasz mało czasu z Bogiem nie dziw się, że tracisz z Nim kontakt kiedy oglądasz erotykę nie dziw się, że jesteś pożądliwy kiedy jesz w fast foodach nie dziw się, że jesteś otyły kiedy nie budujesz relacji z żoną nie dziw się, że ona nie chce współżyć kiedy nie karcisz dzieci nie dziw się, że wchodzą ci na głowę dlatego nie bądźcie nierozsądni, ale rozumiejcie, jaka jest wola Pańska (ef 5,17)
Źródło: newsletter "żyj na maxa" www.mezczyzna.org.pl
|